• Wpisów: 267
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 19:32
  • Licznik odwiedzin: 64 436 / 4169 dni
 
europartia
 
europartia.cba.pl: No to jedźmy.
Przyjmijmy założenie, że w kosmosie są punkty w których temperatura spada do wartości duuuużo niższych niż tzw. zero absolutne. Nazwałem te miejsca "beztemperaturowymi".
Wg fizyki w miejscach takich materia powinna przestawać istnieć, jako że w atomach przestają poruszać się elektrony. Ale fizycy twierdzą, że materia nigdy nie znika, a jedynie zmienia swoją postać.
Niemieccy naukowcy stwierdzili ostatnio nawet, że w wytworzonej siłą warunków elektromagnetycznych w temperaturze poniżej zera absolutnego - temperatura kwantowych oparów gazów potasu paradoksalnie zaczęła rosnąć (!)
Zakładam więc, że materia jasna przyjmuje w tych miejscach "beztemperaturowych" atrybuty antymaterii, czyli tzw. ciemnej materii, której jak wiemy w kosmosie jest więcej niż jasnej materii i stale jej przybywa.
Pytanie do naukowców o powody hipotetycznego istnienia takich "punktów beztemperaturowych" w kosmosie. Ktoś wie? A może ktoś je już odkrył?
Znalezienie takich miejsc byłoby może pomocne w wyjaśnieniu prapoczątków - czyli tzw. "wielkiego wybuchu" i dziur, które zasysają kolejne pokłady jasnej materii i w formie destruktu wypluwają materię ciemną.
Hipoteza o istnieniu w kosmosie takich miejsc beztemperaturowych dotyka również kwestii frapującego pytania o rozszerzanie się kosmosu.
Bo wg niej świat nie rozszerzał by się, a jedynie świat materii jasnej rozrzedzał by się, a świat materii ciemnej zagęszczał.
Co Państwo na takie dictum?
giznet.pl/zero-absolutne-juz-nie-takie-absolutne/

  •  
  • Pozostało 1000 znaków